Większość z nas zapewne w dzieciństwie z przerażeniem i niedowierzaniem wsłuchiwała się w opowieści o
duchach, zjawach, tajemniczych lasach i opuszczonych zamkach, w
których nocą po korytarzach snuje się martwa kobieta w długiej, białej sukni. Takie demoniczne miejsce ulokowane są nie tylko Ameryce, Transylwanii czy innych odległych krajach. Polska także ma swoją mapę grozy! Nawiedzone domy, szpitale, lasy, a nawet hotele.
1. Las Ruda Popioły w Łodzi
Położony
w południowej części Łodzi las niegdyś był popularnym letnim ośrodkiem
wypoczynkowym. Wciąż znajdują się tam wille, w których niegdyś mieszkali
turyści. Obecnie część z nich jest odnawiana, inne w opłakanym stanie
niszczeją, a jedna podobno nawet straszy. Mowa tu o willi Teodora
Steigerta, mieszczącej się przy ulicy Popioły. W czasie II wojny
światowej byli w nim zakwaterowani robotnicy, zajmujący się budową
bunkrów. Pod jej zakończeniu zostali oni brutalnie wymordowani przez
wycofujące się wojska niemieckie.
Mniej
oficjalne historie mówią również o tajemniczych zaginięciach, które
miały miejsce w lesie. Po wojnie pewna nauczycielka postanowiła wybrać
się do niego na spacer wraz z kilkorgiem dzieci. Cała grupa nigdy nie
została odnaleziona. Ponoć w lesie wciąż można usłyszeć ich głosy.
Podobno zniknęła tam również kobieta, która wracając z pracy
postanowiła skrócić sobie drogę między drzewami.
Pewna dziewczyna
twierdzi także, że podczas nocnej rowerowej przejażdżki widziała w
lesie tajemniczego mężczyznę, który wychodził z willi Steigerta i
wymachiwał długim kijem. Z początku pomyślała, że człowiek może być
chory psychicznie. Kiedy dokładniej się mu przyjrzała, zauważyła jednak,
że jego oczy były całkowicie białe, jakby nie był człowiekiem.
2. Nawiedzony dom w Jaśkowicach

2 października 1947 roku doszło tam do przerażającej zbrodni. Nieznany wcześniej w okolicy włóczęga włamał się do
domu starszego małżeństwa, brutalnie zabił dwójkę gospodarzy siekierą i okaleczył ich ciała, po czym na
skradzionym rowerze uciekł ze skradzionymi pamiątkami i kosztownościami. Niedługo po tym został zatrzymany w Polanowicach przez straż
obywatelską, której podejrzane wydało się zachowanie mężczyzny. Trafił na posterunek Milicji Obywatelskiej w Byczynie, gdzie
okazało się, że mężczyzna uciekł z tutejszego aresztu. Trafił tam za
kradzież koszuli i dolarów należących do mieszkańców wsi Roszkowice. Funkcjonariuszy zainteresowały znalezione przy mężczyźnie fotografie i przedmioty. Udali
się w więc do domu pod adresem znalezionym na jednym ze zdjęć i dopiero wtedy odkryli zmasakrowane
siekierą spoczywające na łóżku ciała, były one rozczłonkowane, przez co
trudne w identyfikacji. Zabójca został skazany na karę śmierci.
Egzekucję wykonano w styczniu 1949 roku.
Dom był kilkakrotnie zamieszkiwany przez wiele rodzin. Dziś mocno zniszczony od
kilkunastu lat jest wystawiony na sprzedaż i jak dotąd nikt nie jest
zainteresowany jego kupnem. Jak można usłyszeć od osób mieszkających w sąsiedztwie, dzieje się tak za sprawą zjawisk jakie w
nim zachodzą. Podobno jeśli spojrzymy przez okno sypialni naszym oczom
może ukazać się para spokojnie układająca się do snu, tak jakby
nie byli świadomi tego, jakie zło spotkało ich dziesiątki lat temu. Osoby
mieszkające dawniej w domu uskarżały się ponadto na przejmujący chłód panujący w
sypialni.